It's meeting the man of my dreams, and then meeting his... erectile dysfunction. Zaczyna się wielkim "wow", ale tuż po tym jak robi się jeszcze ciekawiej, nagle wszystko więdnie i mimo że wcale nie trwa długo, wręcz nie można się doczekać na koniec. Jakikolwiek.
7/10
Komentarze
Prześlij komentarz