Dla smaku
Ani krótki, ani (za) długi, w sam raz. Nieskomplikowany. Niespieszny,
niemal kontemplacyjny. Bardzo ładnie nakręcony. Usiany mądrościami wprost, lecz
nienachalnymi, również dlatego, że nie nazbyt gęsto. Sandry Hüller się
przedawkować nie da, tak przepyszna jest w tej swojej pokorze, bez-szarży. Zakończenie
oraz morał równie oczywiste. Ale nie ma pretensji, po żadnej ze stron ekranu. Nie
po to gdyż takie kino powstaje, by sycić, lecz by je smakować. Dla tych, którzy
lubią tak.
7/10



Komentarze
Prześlij komentarz